Bloog Wirtualna Polska
Jest 937 571 bloogów | losowy bloog | poleć tego blooga | inne bloogi | zaloguj się | załóż blooga
Kanał ATOM Kanał RSS

Kurczak jogurtowy z brokułami w sosie serowym

sobota, 14 stycznia 2012 21:45

Łączymy tu dwa przepisy - na kurczaka w jogurcie i na kurczaka w brokułach:

 

  • piersi z kurczaka
  • jogurt light
  • przyprawy
  • mały brokuł
  • cebula
  • paczka dietetycznego tartego sera

 

Kuraka kroimy na drobne kawałki, zasypujemy przyprawami (pieprz, trochę czosnku, papryka, takie tam - dobrze się sprawdza Tabasco czosnkowe) i zalewamy jogurtem. Mieszamy i wstawiamy do lodówki (mój stał dobę i dobrze mu to zrobiło).

Dnia następnego wylewamy całość na sito i bardzo dobrze otrząsamy, żeby pozbyć się jak największej ilości jogurtu. Wrzucamy wszystko na patelnię. Z jogurtu i wody wytopionej z mięsa stworzy się zawiesina, którą należy zlać, suchego kurczaka wrzucamy do garnka z beztłuszczowym bulionem warzywnym.

Brokuł dzielimy na małe różyczki, cebulę kroimy w kosteczkę. Gotujemy w nieosolonej wodzie, aż brokuły będą miękkie, a cebula przezroczysta. Przelewamy przez sito i wrzucamy warzywka do mięcha w rosołku. Mieszamy gotując, żeby brokuły się rozpadły. Wsypujemy starty ser i mieszamy uparcie, aż się rozpuści i z brokułami zmieni we w miarę gładki sos. (Sos może być trochę wodnisty, więc albo zagęszczamy go mazeiną, albo po prostu jemy tak, jak jest ;)



Podziel się:
Tagi: Dukan II
Trackback: http://bloog.pl/id,330755669,trackback

komentarze (0) | dodaj komentarz

Szpinakowe cudo kurczakowe

piątek, 13 stycznia 2012 16:05

Dukanowe, nadaje się do fazy II i III.

 

  • piersi z kurczaka
  • mrożony szpinak (bardzo dobry i od razu przyprawiony jest w Lidlu)
  • pomidor
  • cebula
  • mozarella (dla "dukających" - dietetyczna)

 

Kurczaka czyścimy, przekrajamy na pół wzdłuż (na duże, płaskie filety), obsypujemy przyprawami (czosnek, papryka, pieprz), obsypujemy drobno pokrojoną (posiekaną) cebulką. Zamykamy w lodówce na jakiś czas - drób marynuje się szybko, więc godzinka wystarczy.

Rozmrażamy szpinak w garnuszku. Przelewamy trochę szpinaku na dno szkła żaroodpornego. Na warstwie szpinaku układamy warstwę kurczaka (dalej w przyprawach i cebuli!), na niego - warstwę plastrów pomidora i warstwę plastrów mozarelii. Na to kolejna warstwa kurczaka, pomidorów i mozarelli. Oblewamy dookoła resztą szpinaku. Zapiekamy w zamkniętym szkle - około godziny, żeby kurczak na pewno się upiekł.

Smacznego!



Podziel się:
Tagi: Dukan II
Trackback: http://bloog.pl/id,330751271,trackback

komentarze (0) | dodaj komentarz

Babeczki z kurczaka

sobota, 10 grudnia 2011 18:17

Potrzebne nam będą silikonowe foremki do muffinków i piekarnik - to lepiej mieć zawczasu.

W sklepie kupujemy:

  • piersi z kury (w zależności, ile chcemy babeczek, ja z jednej podwójnej zrobiłam 6 sztuk)
  • pieczarki
  • cebulkę

 

Piersi czyścimy, przekrawamy wzdłuż na pół (żeby wyszły po dwa duże kawałki), rozbijamy na cienko (ale żeby się nie podarły), zasypujemy dowolną ulubioną mieszanką przypraw, wstawiamy do lodówki.

W tym czasie siekamy drobno cebulę i pierczarki, podduszamy z czosnkiem i przyprawami.

Foremki do muffinków lekko natłuszczamy, wykładamy mięsnymi płatami, wypełniamy farszem pieczarkowym (dobrze odsączonym), zakrywamy wystającym z foremki mięsem (ewentualnie "dosztukowujemy" ścinkami z kurczaka).

Wstawiamy do piekarnika (ja piekłam na 4 stopniu przez około 20 minut).

 

Następnym razem wypróbuję wariant, w którym dodam serka topionego na wierzch farszu i to przykryję mięsem. Można też na koniec pieczenia dodać żółty ser po kawałku na wierzch każdej muffinki (żeby imitował polewę).

 

Ja podałam swoje muffinki z sosem curry-serowym pozostałym z potrawki.



Podziel się:
Tagi: Dukan II
Trackback: http://bloog.pl/id,330655173,trackback

komentarze (0) | dodaj komentarz

Kurczak z ananasem

środa, 05 października 2011 16:37

Miałam kurczaka i miałam ananasa w puszce. Coś z tym trzeba było zrobić. A więc:

 

  • kurczak w postaci piersi, sztuk 2
  • puszka ananasa
  • cebule, sztuk dwie
  • olej
  • sos sojowy
  • kostka bulionowa
  • przyprawy
  • ryż

 

Kurczaka kroimy na małe kawałki, polewamy sosem sojowym, posypujemy pieprzem cayenne, pieprzem cytrynowym i czosnkiem. Mieszamy, żeby się równo obtoczył i wstawiamy na 15 minut do lodówki (ale im dłużej, tym lepiej, byle sam z lodówki nie wyszedł). 

Podsmażamy na oliwie/oleju cebulkę, potem wrzucamy kurczaka (na ostry ogień, żeby się ściął). Zmniejszamy ogień i podsmażamy jeszcze 5 minut. Zalewamy całość szklaneczką bulionu (1 kostka), a także prawie całym sokiem po ananasie z puszki (no, nie mogłam się oprzeć i trochę wypiłam). Ananasa pokrojonego w kostkę dorzucamy do mięska. Mieszamy, dosypujemy curry i dolewamy sosu sojowego (około 5 łyżeczek). Pozwalamy się dusić przez czas jakiś. Doprawiamy w razie potrzeby pieprzem cayenne, curry i sosem sojowym, ma być mocno ostre i słodkie jednocześnie. 

Sos jest rzadki, niestety, więc ja go jeszcze zagęściłam - rozpuściłam drugą kostkę rosołową w 1/2 kubka wody, dodałam łyżkę miodu i wymieszałam z mąką, a potem to wszystko wlałam, szybko i wytrwale mieszając, do wrzącego sosu. Trzeba mieszać, aż zgęstnieje, a potem pilnować, żeby się nie przypalił.

 

Podajemy z ryżem, na "chińską" modłę. 



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,330427281,trackback

komentarze (1) | dodaj komentarz

Alio e olio (z bonusem)

sobota, 09 kwietnia 2011 15:12

Makaron "alio e olio", czyli z włoskiego "czosnek i oliwa", to potrawa najprostsza na świecie. Jarska.

 

1. Dowolny makaron

2. Czosnek (dużo, na porcję dla 2 osób około 5 ząbków)

3. Oliwa z oliwek

4. Przyprawy

5. Parmezan (lub inny wyrób parmezanopodobny)

 

 

Bierze się czosnek, sieka na drobno, przesmaża na oliwie, wrzuca w to przyprawy, przesmaża, wrzuca w to makaron, przesmaża raz jeszcze, wrzuca na talerz, sypie parmezanem i już. 

Czasem dodaje się bonusy, o których niżej. 

 

1. Brokuły - wszystko jak wyżej, ale w osobnym garnku gotujemy brokuły, dzielimy na różyczki i dodajemy pod sam koniec smażenia.

2. Pomidory - tych nie gotujemy, kroimy (lub wyciągamy z kartonika już pokrojone) i dodajemy pod koniec smażenia.

3. Szpinak - podgrzewamy w garnuszku, aż się rozmrozi, dodajemy masełka, doprawiamy i wrzucamy do makaronu, jak wyżej. 

4. Cukinia - cukinię przesmażamy wcześniej, zanim wrzucimy makaron. 

5. Każde warzywko, jakie się Wam zamarzy i nie będzie się wybitnie kłóciło z ideą smażenia (odpadają na przykład ogórki).

 



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,329193307,trackback

komentarze (0) | dodaj komentarz

Canelloni

sobota, 09 kwietnia 2011 15:04

To akurat proste, jak budowa cepa. W sumie samo się robi.

 

Potrzebujemy:

1. Kartonik z canelloni

2. Mięso mielone

3. Odrobinę boczku

4. Cebule (tak ze 2-3)

5. Przecier pomidorowy

6. Paprykę w dowolnych kolorach 

7. Pieczarki

8. MASŁO!!!

 

Przesmażamy mięso z cebulą i boczkiem pokrojonym dość drobno. Doprawiamy czosnkiem, pieprzem ziołowym itd. 

W garnku dusimy pieczarki z cebulką, dodajemy paprykę i dusimy dalej. Dolewamy przecier pomidorowy, doprawiamy pieprzem, ziołami, czym chcecie. 

Mięsu dajemy trochę wystygnąć, po czym upychamy je w rurkach canelloni i układamy w szkle żaroodpornym, koniecznie wysmarowanym masłem. Można też trochę nadprogramowego masła zostawić na dnie szkła. Piramidkę z canelloni zalewamy sosem. Jeśli ktoś chce, poże całość posypać parmezanem lub innym tartym serem. 

Wstawiamy do piekarnika na ok. 30-40 minut.



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,329193238,trackback

komentarze (1) | dodaj komentarz

Gołąbki

poniedziałek, 15 listopada 2010 0:41

Kolejna potrawa "jesienna". Prosta jak budowa cepa, każdy sobie poradzi. Ja sobie nie radzę tylko z jednym, a mianowicie takim układaniem kapusty, żeby się gołąbki nie rozsypywały, dlatego pomagam sobie typowo blondynkowatym sposobem - kawałkami kordonka :)

 

 

Kapusta biała

Mięso mielone wieprzowe albo wieprzowo-wołowe

Cebula

Jajko

Bułka tarta

Przecier pomidorowy

Śmietana

 

W największym garnku, jaki mamy, grzejemy wodę. 

Kapustę obieramy z wierzchnich liści, jeśli są brudne, zniszczone albo po prostu nieładne. Oddzielamy kolejne liście.

 

porada blondynki - jeśli liście mocno do siebie przylegają, będzie trudno je zdjąć w całości, dlatego ja się "wysprytniłam" - wsadzam kapustę do wrzątku, liście z wierzchu miękną, od razu łatwiej jest je zdjąć. 


Ścinamy najgrubsze części "nerwów" liści, po czym wrzucamy je do wrzątku. (Te duże, w które da się zawinąć mięso). Z reszty kapusty można zrobić a)bigos, b)kapustkę na słodko (przepis się też kiedyś pojawi). Kiedy liście zrobią się już naprawdę miękkie, ostrożnie je wyciągamy z wrzątku.

 

Mięso mielone mieszamy (ręką!) z jednym jajkiem, odrobiną bułki tartej i drobno posiekaną cebulą. Dodajemy przyprawy (te same, co zwykle). 

 

porada blondynki - mieszamy, a potem formujemy mięsne kulki WILGOTNYMI dłońmi - mięso się do nich nie przykleja. 


Formujemy kulki z mięsa, owijamy je liśćmi kapusty. Warto wykorzystać naturalną krzywiznę liścia, wpakowując mięso w zawiniętą część, tam, gdzie nerw jest najgrubszy, zamykamy w miarę zgrabny pakiecik (da się to wyćwiczyć, ale zawsze lepiej jest mieć więcej liści, niż się planuje zrobić gołąbków). Jeśli jesteśmy pewni swoich umiejętności, zostawiamy tak, jak jest. Ja jednak, dla pewności, wiążę te pakieciki nitką jak prezenty :)

 

Mam nadzieję, że nikt nie wpadł na pomysł wylania wody po kapuście! Otóż wrzucamy gołąbki do tejże wody i gotujemy. Można dodać kostkę rosołową (albo bulionową), dopieprzyć, dodać przypraw zgodnie z uznaniem. Gołąbki gotujemy średnio długo - jakieś 20 minut. Mieszamy bardzo, bardzo ostrożnie, coby się nie rozwaliły.

Do sosu dodajemy przecier pomidorowy i śmietanę - wedle uznania, żeby smakowało.

Nic nie poradzę, ale do tego dania nie pasuje nic innego, jak tylko ryż albo ziemniaki (ale bardziej ziemniaki).

 

 

Aha - z nadmiaru mięsa można zrobić klopsiki :)

 

 

gołąbkowe wariacje:

1. Gołąbki z ryżem w środku - do mielonego mięsa dodajemy mocno ugotowany (żeby się kleił!!!) ryż. Ale podawanie gołąbków z ryżem z ryżem będzie trochę nudne...

2. Gołąbki z pieczarkami - do mielonego mięsa dodajemy uprzednio podduszone pieczarki, odcedzone i drobno posiekane.

3. Gołąbki wegetariańskie - majstrujemy nadzienie z ryżu, pieczarek, cebuli i innych, dowolnych składników (posiekana kapusta, posiekane jajko na twardo, papryka, pomidory, cokolwiek tylko chcecie)

4. Gołąbki z "bonusem" - do mielonego mięsa dodajemy cokolwiek chcemy - posiekaną kapustę itd... O, właśnie wpadłam na pomysł dodania tam startego sera... Hmmm, ciekawe, jak by to smakowało...? Jeśli ktoś jest wegetarianinem akceptującym nabiał, też może spróbować ;)

 

Smacznego ;)



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,328127110,trackback

komentarze (0) | dodaj komentarz

Wołowinka z pieczarkami w śmietanie

poniedziałek, 15 listopada 2010 0:24

Proste, łatwe, przyjemne.

Wołowina

Pieczarki

Cebula

Śmietana

Przyprawy

 


Czyścimy mięso, kroimy w kostkę (mniej-więcej 3 cm bok). Obsmażamy na ostrym ogniu, po czym wrzucamy do garnka i zalewamy wodą. Gotujemy. Dodajemy cebulę pokrojoną w paski, ale nie za szybko, gdzieś po 20 minutach dopiero (wołowina gotuje się długo, jeśli chcemy, żeby była mięciutka, trzeba obsmażyć ją na naprawdę mocnym ogniu, a potem długo gotować!). Do wołowinki od razu, na początku, dosypujemy przyprawy - pieprz, paprykę, ciut czosnku, zioła. Po kolejnych 20 minutach dodajemy pokrojone pieczarki. Gotujemy jeszcze przez około 20 minut, dolewamy śmietany. Sprawdzamy, jak nam wyszedł sos, dosmaczamy.

Gotujemy ziemniaki albo makaron - smacznego :) 

 

Moja mama robi w ten sposób wołowinę, ale obsmaża cały duży kawał mięcha, gotuje w jednym kawałku, kroi przed dodaniem śmietany na plastry i wrzuca je z powrotem do sosu. Ja jakoś wolę ją w drobniejszych kawałkach. 



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,328127055,trackback

komentarze (0) | dodaj komentarz

Powidła śliwkowo-gruszkowe

poniedziałek, 15 listopada 2010 0:16

Proporcje są następujące - na 0,5 kg gruszek bierzemy 2,5 kg śliwek. Pestkujemy śliwki. Obieramy ze skórki gruszki, wycinamy gniazda nasienne, bardzo, bardzo drobiniutko kroimy. 

Wszystko ląduje nam w garnku. Można dodać kurkumy, wanilii, goździków, cynamonu - czego chcemy, byle nie za dużo, ot, aby złamać smak. Dodajemy KILKA KROPEL octu (pomaga zachować kolor).

Na początku gotowania dolewamy ODROBINKĘ wody, tak na samo dno garnka. Im więcej wody, tym dłużej będziemy smażyć powidła, a jest to upierdliwe i długotrwałe.

Powidła smażymy ciągle mieszając. Z uporem maniaka. Śliwki nam się rozciapciają, skórka z nich złazi i zostaje w garnku (mniam), gruszki z grubsza tracą kształt, ale nie rozwalają się w gotowaniu, dlatego kroimy je drobno. Kiedy nam zawartość garnka zaburbuluje, stoimy tak długo, jak nam starczy cierpliwości. Potem wyłączamy gaz, dajemy im wystygnąć - i od nowa. Trzeba mieszać, bo się przypalą.

Smażymy je tak długo, aż nie będą gęste. Wrzące wlewamy do słoików, zakręcamy, ustawiamy do góry nogami i czekamy, aż wystygną. 

 

Smacznego :)



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,328127103,trackback

komentarze (0) | dodaj komentarz

BIGOS

poniedziałek, 01 listopada 2010 18:36
W kategorii "mięso", bo w sumie dużo tego mięcha do środka ląduje. 

Bigos zrobiłam dlatego, że mi zalegała w lodówce pyszna, "domowa", mocno czosnkowa kiełbasa. A poza tym dlatego, że chciałam i na tym polu sprawdzić swoje siły. Od razu uprzedzam, że bigos gotuje się przez 3 dni, a znika o wiele szybciej ;) Jestem bigosową królową, ot co.


Składniki:
ok. 1,5 kg białej kapusty (2 małe lub jedna średnio-duża główka)
ok. 1,5 kg kapusty kiszonej
2 marchewki
grzybki suszone
cebula (dużo, z 5-6 sztuk)
0,6 kg wołowiny
0,8 kg kiełbasy wieprzowej
0,6 kg boczku wędzonego surowego
pieprz, liście laurowe, ziele angielskie, rosołek z kostki (drobiowy akurat, może być dowolny)


Uwaga!! Jak w każdej potrawie, w której robi się coś kwaśnego - kwaśne gotujemy osobno albo dodajemy na końcu - mieszanie zwykłych warzyw z kwaśnym (kapusta kiszona, zakwas do żuru, ogórki kiszone do ogórkowej) spowoduje, że wszystkie pozostałe składniki będą twarde jak cholera. To nazywam instynktem kuchennym - w ogóle nie pamiętając o tej zasadzie poradziłam sobie bezbłędnie :)

Dnia poprzedniego zalewamy suszone grzybki wrzątkiem, przykrywamy miseczkę/garnuszek talerzykiem i zostawiamy. 
Najpierw bierzemy kapustę kiszoną i zalewamy ją rosołkiem. Gotujemy dość długo, jakieś 45 minut, mieszając, oczywiście. Jeśli cierpimy na niedobór garnków (tak, jak ja), przekładamy ją do jakiejś miski. Garnek myjemy. Grzybki w małym garnuszku, razem z tą wodą, którą je zalewaliśmy wczoraj, gotujemy.
Szatkujemy białą kapustę (kroimy na paseczki, jak nie mamy dobrej szatkownicy), oczywiście bez głąbów. Ja odcinam też te najgrubsze kawałki "nerwów" liści. Kroimy, kroimy, kroimy, wrzucamy do garnka z... oczywiście, z rosołkiem. Dorzucamy pieprzu, ziela angielskiego, liści laurowych, trzemy dwie marchewki na drobno. Zagotowane grzybki studzimy (wody, brońcie bogowie, nie wylewamy!!!), siekamy na drobno i wrzucamy również do garnka. Wszystko zaczynamy gotować razem - uwaga, gotujemy równie długo, albo i jeszcze dłużej - dopóki te najgrubsze włókna kapuściane nie będą mięciutkie.
Na patelni smażymy wołowinkę pokrojoną w kostkę - kostka drobna, ogień duży - chodzi o to, żeby mięso jak najszybciej "ścięło" się z wierzchu, a w środku zostało soczyste. W drugim garnku zagrzewamy rosołek z wodą z grzybków, dosypujemy ziół, pieprzu itd - przerzucamy obsmażoną wołowinkę i gotujemy (przynajmniej 30-40 minut). Patelnia zostaje, ponieważ wrzucamy na nią pokrojoną drobno (u mnie plasterek na 4 części) kiełbasę, którą podsmażamy z połową cebuli pokrojonej w paski. Kiedy już cebulka będzie podsmażona (proszę się nie przejmować, jak się miejscami odrobinkę przypali, nada tylko więcej koloru naszemu bigosowi), a kiełbaska taka, że od samego widoku będzie nam ślinka ciekła, przerzucamy zawartość patelni do garnka z wołowinką i gotujemy do rzeczonych 40 minut (najważniejsza jest tu wołowina). Analogicznie smażymy boczek z drugą połową cebuli i wrzucamy do wołowiny. Jeśli biała kapusta jest już miękka, wrzucamy do niej ugotowaną kapustę kiszoną - i gotujemy dalej. Oczywiście mieszamy, żeby się nie przysadziło. Zagotowaną wołowinkę, boczek i kiełbasę z cebulką, razem z powstałym mięsno-cebulowo-grzybowym sosem wlewamy do kapusty. I co? I gotujemy, mieszając.
Gasimy ogień pod garnkiem - i w tym momencie możemy się zająć na przykład smażeniem powideł śliwkowych (przepis wkrótce) albo pieczeniem ciasta o wdzięcznej nazwie "zebra" (przepis również wkrótce). Bigos sobie stygnie. 
Wystygły bigos chowamy do lodówki. 
Dnia następnego wyciągamy bigos i gotujemy go znowu. Po czym wystudzamy. Jak wystygnie - gotujemy znowu. Wystudzamy - i gotujemy. Ogólnie w ciągu 2-3 dni przygotowywania bigosu powinniśmy go zagotować tak przynajmniej z 8 razy - ale porządnie, żeby cały burbulował. 
Opcjonalnie (ja miałam za mały garnek) można dodać jeszcze kurzej piersi pokrojonej drobno i podsmażonej na oleju. 
Również opcjonalnie (ja, przyznam szczerze, zapomniałam) można pod koniec gotowania (tak gdzieś przy szóstym razie) dolać do bigosu wina czerwonego. Do smaku. 
Ja natomiast, do smaku, dołożyłam do bigosu trochę miodu. Efekt ciekawy, polecam do wypróbowania. 

Przestudzony bigos można zamrozić, albo porozdawać. Jest dość wytrzymały, ale lepiej nie trzymać go w lodówce dłużej niż 3-5 dni. 

Przepisy na "słodkie" jesienne potrawy już wkrótce. 






Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,6553327,trackback

komentarze (0) | dodaj komentarz

 123  »

czwartek, 17 maja 2012

Licznik odwiedzin:  9 304 (wersja testowa)

Kalendarz

« maj »
pn wt śr cz pt sb nd
 010203040506
07080910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

O moim bloogu

Co Blondynki gotują - i jak? Zwłaszcza te ciemne? Lubię spędzać czas na gotowaniu, a jeszcze bardziej lubię, jak moim gościom smakuje. Sama dla siebie gotuję rzadko, ale też się staram zrobić coś d...

więcej...

Co Blondynki gotują - i jak? Zwłaszcza te ciemne? Lubię spędzać czas na gotowaniu, a jeszcze bardziej lubię, jak moim gościom smakuje. Sama dla siebie gotuję rzadko, ale też się staram zrobić coś dobrego (mogę się żywić i surową marchewką, ale po co odbierać sobie radość życia?) Smacznego!

schowaj...

Księga Gości

Ostatni wpis w księdze:

  • data: 03.03.2009 14:43:04
  • autor: Luca
  • treść: Doda³am d³...

Statystyki

Odwiedziny: 9304
(wersja testowa)
Wpisy
  • liczba: 26
  • komentarze: 9
Bloog istnieje od: 1245 dni

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Lubię to