Postanowiłam makaron z łososiem dodać do kategorii "ryby i owoce morza", bo makaron można przecież zastąpić na przykład kluseczkami, żeby było bardziej "włosko" i elegancko.
Koło moich rodziców jest taki sklep, gdzie sprzedają łososiowe "brzuszki" - czyli kawałki wędzonego łososia, z których już się nie dało zrobić plastrów, a na zmielenie albo sałatkowe kawałki są za ładne.
Minus jest taki, że są bardzo słone - więc mimo braku soli w makaronie i sosie, potrawa i tak jest słona. Prace nad udoskonaleniem trwają.
Składniki:
Makaron/kluseczki/czego dusza zapragnie
8-10 łososiowych wędzonych brzuszków
1 średnia cebula
kubeczek śmietany 18%
kostka serka topionego
przyprawy
oliwa z oliwek
cytryna
tajna broń - zamrożone kostki wina białego :)
Kroimy cebulkę w kosteczkę, podsmażamy na oliwie. Posypujemy przyprawami - ziołami prowansalskimi, pieprzem, odrobiną papryki i czosnku granulowanego.
Zalewamy śmietanką i rozpuszczamy w tym serek.
Wrzucamy (do smaku) 1-2 duże lub ok 6 małych kostek lodu zrobionych z białego wina.
Kroimy w kosteczkę łososia, oczyszczając go z różnych błonek lub skórek - zostawiamy na trochę, coby się odsączył z tłuszczu, polewamy sokiem z cytryny
Gotujemy makaron/kluseczki/co tam chcemy
Gdy makaron jest już "w drodze", wrzucamy łososiowe kosteczki do sosu (bez tłuszczu), mieszamy, pozwalamy zaburbulować.
Zlewamy makaron, nakładamy na talerze, polewamy sosem.
Smacznego.
Pokrojoną w cienkie plasterki cebulę zeszklić, oprószyć mąką, zrumienić i wymieszać. Wlać zimny rosołek, wymieszać, dodać przyprawy, postawić na ogniu i gotować 20 min. Potem włożyć w zupkę blender i zmiksować na kremik.
Bułki pokrojone w kosteczkę podsmażyć, zalać zupą i posypać serem.
Smacznego :)
Koledzy byli chorzy - pojechałam zawieźć lekarstwa, pogłaskać po główkach i nakarmić, bo dwoma głodnymi i zagrypionymi mężczyznami zająć się trzeba. Zawiozłam potrawkę z kurczaka - zdrowe, sycące mięsko, warzywka, odrobina śmietanki.
Skladniki na dużą porcję:
1. Duża pierś z kurczaka
2. 3 - 4 duże pomidory
3. Papryki - żółta i czerwona
4. Cebula
5. Czosnek
6. Śmietana 18%
7. Przecier pomidorowy
8. Przyprawy
9. Olej ryżowy
Ewentualnie - serek topiony
Pierś z kurczaka kroimy w drobną kostkę, obtaczamy w mieszance przypraw (pieprz, papryka, sól czosnkowa) prawie jak w panierce.
Szybko i ostro obsmażamy na oleju, żeby z wierzchu się ścięło, a w środku było soczyste.
Zmniejszamy ogień i dusimy pod pokrywką, żeby spokojnie dochodziło.
Do garnka nalewamy na dno odrobinę oleju, wrzucamy obrane i pokrojone drobno pomidory, cebulkę w paskach, paprykę, posiekany (lub wyciśnięty przez praskę czosnek), dopieprzamy, dosalamy, pozwalamy się dusić. Pomidory powinny się rozdziabdziać., a papryka powinna być miękka. Całość ma być ostra i czosnkowa.
Do warzyw dorzucamy przecieru pomidorowego, trochę je zagęści (i powiększy objętość).
Podduszone mięsko wrzucamy do warzyw, razem z tłuszczykiem i przyprawami, pozwalamy, żeby poburbulowało trochę razem.
Smakujemy, jak dobre, to dodajemy śmietanki, mieszamy i gotowe.
Jeśli sos jest za luźny, to wrzucamy do niego serek topiony, który go zagęści.
Studzimy garnek na oknie, opakowujemy dokładnie i wieziemy przez pół miasta ;)3
Uwaga, czasem tego garnka nie można potem odzyskać przez miesiąc, ale trudno, taki lajf.
Sycąca i smaczna, ale nie należy jej jeść przed jakimś większym wyjściem - zgubne działanie szczypiorku.
Składniki na 1 porcję:
1. Tuńczyk w oleju (puszka)
2. Torebka ryżu
3. 3 jajka
4. Pęczek szczypiorku
5. Majonez, sól, pieprz
Ryż i jajka gotujemy i studzimy, jajka na twardo kroimy w kosteczkę. Drobno kroimy szczypiorek.
Wrzucamy wszystko do miski, tuńczyka trzeba rozdziabdziać widelcem i wlać razem z olejem.
Solimy, pieprzymy, dorzucamy majonezu.
Musi trochę przejść, dobrze, żeby postała w lodówce z godzinkę.
Raz na jakiś czas zdarza mi się zjeść śniadanie, albo nawet lunch, w domu. Wtedy korzystam z dobrodziejstwa techniki, jakim jest toster (taki, w którym kanapki się zapieka, nie ten, z którego skaczą grzanki). Robię sobie burżujskie i w ogóle high class śniadanie.
Baaardzo rzadko robię sobie taką kolację - świetne do białego winka
Składniki: W Carrefourze kupujemy:
1. Serek Brie albo Camembert Turka (zależnie od tego, który wolimy)
2. Tatara z łososia
3. Chleb tostowy 3 ziarna
4. Masełko czosnkowe
5. Butelkę wina California Ridge (mi smakuje)
6. (opcjonalnie) cytrynkę
Bierzemy dwie kromki chleba, każdą smarujemy masełkiem czosnkowym, nakładamy serek pokrojony w plasterki, przykrywamy kolejnymi dwoma kromkami, też mogą być posmarowane masełkiem, jak kto lubi.
Wrzucamy to do tostera. Czekając, aż zapali się odpowiednia lampka, a serek ładnie się roztopi, otwieramy opakowanie tatara z łososia, kroimy cytrynę i otwieramy butelkę wina. Wino nalewamy do kieliszka (w końcu burżujsko ma być, nie?), łososia na razie beztrosko podjadamy.
Gdy tosty będą gotowe, wykładamy je na talerz, na obu kładziemy warstwę tatara, skrapiamy go cytrynką.
Siadamy przed telewizorem, włączamy BBC News albo TVN Biznes, zakładamy nogę na nogę i konsumujemy burżujskie tosty.
Od razu informuję, że nie raz kupowałam tatara z łososia w Carrefourze. Może i wygląda lekko podejrzanie, ale jest całkiem dobry - i o wiele tańszy, niż w plastrach. Tylko trzeba go poszukać - i nie pomylić z sałatkowym!
wtorek, 9 lutego 2010
Licznik odwiedzin: 1660
Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:
Co Blondynki gotują - i jak? Zwłaszcza te ciemne? Lubię spędzać czas na gotowaniu, a jeszcze bardziej lubię, jak moim gościom smakuje. Sama dla siebie gotuję rzadko, ale też się staram zrobić coś d...
więcej...Co Blondynki gotują - i jak? Zwłaszcza te ciemne? Lubię spędzać czas na gotowaniu, a jeszcze bardziej lubię, jak moim gościom smakuje. Sama dla siebie gotuję rzadko, ale też się staram zrobić coś dobrego (mogę się żywić i surową marchewką, ale po co odbierać sobie radość życia?) Smacznego!
schowaj...Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie: