Bloog Wirtualna Polska
losowy bloog | poleć tego blooga | inne bloogi | zaloguj się | załóż blooga
Kanał ATOM Kanał RSS

Torcik wafelkowy

poniedziałek, 05 października 2009 8:27
Naszło mnie na coś słodkiego.
Kupiłam w sklepie:

wafle tortowe
tabliczkę czekolady gorzkiej
śmietankę słodką 30%
słoik dżemu porzeczkowego.


Wlewamy ciut śmietanki do garnka, roztapiamy w niej czekoladę, zostawiamy, żeby ostygło. Śmietanki mało, ma być gęste.
Jak wystygnie, bierzemy wafle. Pierwszy smarujemy czekoladą, kładziemy na niego drugi, smarujemy dżemem. Wszystko dość cienkimi warstwami. Kolejny wafel - czekolada, potem - dżem. Pakujemy wafle z powrotem w papier, w którym były i zostawiamy na trochę.
Wychodzi takie nie za bardzo słodkie. Jak ktoś ma fazę na bardzo słodkie, może zrobić jeszcze polewę czekoladową - ale ja dziękuję.

komentarze (0) | dodaj komentarz

makaron z łososiem

środa, 09 września 2009 14:07

Postanowiłam makaron z łososiem dodać do kategorii "ryby i owoce morza", bo makaron można przecież zastąpić na przykład kluseczkami, żeby było bardziej "włosko" i elegancko.

Koło moich rodziców jest taki sklep, gdzie sprzedają łososiowe "brzuszki" - czyli kawałki wędzonego łososia, z których już się nie dało zrobić plastrów, a na zmielenie albo sałatkowe kawałki są za ładne.
Minus jest taki, że są bardzo słone - więc mimo braku soli w makaronie i sosie, potrawa i tak jest słona. Prace nad udoskonaleniem trwają.

Składniki:
Makaron/kluseczki/czego dusza zapragnie
8-10 łososiowych wędzonych brzuszków
1 średnia cebula
kubeczek śmietany 18%
kostka serka topionego
przyprawy
oliwa z oliwek
cytryna

tajna broń - zamrożone kostki wina białego :)




Kroimy cebulkę w kosteczkę, podsmażamy na oliwie. Posypujemy przyprawami - ziołami prowansalskimi, pieprzem, odrobiną papryki i czosnku granulowanego.
Zalewamy śmietanką i rozpuszczamy w tym serek.
Wrzucamy (do smaku) 1-2 duże lub ok 6 małych kostek lodu zrobionych z białego wina.
Kroimy w kosteczkę łososia, oczyszczając go z różnych błonek lub skórek - zostawiamy na trochę, coby się odsączył z tłuszczu, polewamy sokiem z cytryny
Gotujemy makaron/kluseczki/co tam chcemy
Gdy makaron jest już "w drodze", wrzucamy łososiowe kosteczki do sosu (bez tłuszczu), mieszamy, pozwalamy zaburbulować.

Zlewamy makaron, nakładamy na talerze, polewamy sosem.
Smacznego.

komentarze (0) | dodaj komentarz

mistrzowska cebulowa

piątek, 31 lipca 2009 19:00
Miałam w domu sporo cebuli. I naszło mnie na zupę. Jestem mistrzynią. Zupa jest genialna.

  • 1,5 l rosołku
  • 4-5 cebul
  • 2 łyżki mąki
  • oliwa z oliwek
  • kilka kromek bułki
  • tarty ser
  • pieprz
  • sól


Pokrojoną w cienkie plasterki cebulę zeszklić, oprószyć mąką, zrumienić i wymieszać. Wlać zimny rosołek, wymieszać, dodać przyprawy, postawić na ogniu i gotować 20 min. Potem włożyć w zupkę blender i zmiksować na kremik.
Bułki pokrojone w kosteczkę podsmażyć, zalać zupą i posy­pać serem.

Smacznego :)

komentarze (0) | dodaj komentarz

Kopytka z krewetkami

czwartek, 26 marca 2009 15:36
Jak powiedziała Ola, jeszcze nigdy nie jadła krewetek z ziemniakami ;) Ale wyszło całkiem niezłe - sycące, ciekawe i smaczne.

Potrzebne są:
1. krewetki
2. śmietana 18%
3. serek topiony
4. kopytka
5. przyprawy, olej itp

Krewetki posypane solą czosnkową i pieprzem podsmażamy na oleju, aż się zrobią różowe. Zalewamy kubeczkiem śmietany i dorzucamy kostkę serka topionego. Dosmaczamy odpowiednio.
Jeśli dysponujemy więcej niż jedną patelnią, zostawiamy krewetkowy sosik jak jest, jeśli nie, trzeba przetransportować go do garnka, patelnię umyć i podsmażyc na niej osolone kopytka.

Kopytka wykładamy na talerze, na wierzchu umieszczamy sos.
Podobno przydałaby się do tego cytryna. Nie wiem, trzeba spróbować następnym razem.

komentarze (0) | dodaj komentarz

Schab z ryżem albo makaronem

środa, 25 marca 2009 12:58
Miałam w lodówce dwa kotlety schabowe do usmażenia. Takie prosto ze sklepu, nawet nie rozbite. I strasznie mi się nie chciało kotletów.

Zatem pokroiłam kotlety w paseczki, obsypałam pieprzem, solą czosnkową, curry i chili, dorzuciłam boczku wędzonego, podsmażyłam na oleju ryżowym, najpierw na ostrym ogniu, żeby się z wierzchu szybko ścięło, a w środku zostało soczyste, potem na wolnym ogniu pozwoliłam mięsku burbulować.
Mięsko dochodziło sobie spokojnie pod pokrywką, pachnąc coraz ładniej. Szybko dołączyły do niego pokrojone w plasterki pieczarki i cebulka.
Gdy pieczarki zmiękły, wrzuciłam na patelnię obrane i pokrojone w kosteczkę pomidorki.
Dolałam przecieru pomidorowego i śmietanki, dorzuciłam kostkę serka topionego.
Curry nadało potrawce ciekawy posmak, serek i przecier ciut ją zagęścił.

Ugotowanie ryżu czy makaronu to sprawa drugorzędna.
Proporcje, jak w zdecydowanej większości przypadków - na oko.

Smacznego

komentarze (0) | dodaj komentarz

Potrawka z kurczaka

czwartek, 26 lutego 2009 9:17

Koledzy byli chorzy - pojechałam zawieźć lekarstwa, pogłaskać po główkach i nakarmić, bo dwoma głodnymi i zagrypionymi mężczyznami zająć się trzeba. Zawiozłam potrawkę z kurczaka - zdrowe, sycące mięsko, warzywka, odrobina śmietanki.

Skladniki na dużą porcję:

1.  Duża pierś z kurczaka
2. 3 - 4 duże pomidory
3. Papryki - żółta i czerwona
4. Cebula
5. Czosnek
6. Śmietana 18%
7. Przecier pomidorowy
8. Przyprawy
9. Olej ryżowy
Ewentualnie - serek topiony

Pierś z kurczaka kroimy w drobną kostkę, obtaczamy w mieszance przypraw (pieprz, papryka, sól czosnkowa) prawie jak w panierce.
Szybko i ostro obsmażamy na oleju, żeby z wierzchu się ścięło, a w środku było soczyste.
Zmniejszamy ogień i dusimy pod pokrywką, żeby spokojnie dochodziło.

Do garnka nalewamy na dno odrobinę oleju, wrzucamy obrane i pokrojone drobno pomidory, cebulkę w paskach, paprykę, posiekany (lub wyciśnięty przez praskę czosnek), dopieprzamy, dosalamy, pozwalamy się dusić. Pomidory powinny się rozdziabdziać., a papryka powinna być miękka. Całość ma być ostra i czosnkowa.

Do warzyw dorzucamy przecieru pomidorowego, trochę je zagęści (i powiększy objętość).

Podduszone mięsko wrzucamy do warzyw, razem z tłuszczykiem i przyprawami, pozwalamy, żeby poburbulowało trochę razem.

Smakujemy, jak dobre, to dodajemy śmietanki, mieszamy i gotowe.

Jeśli sos jest za luźny, to wrzucamy do niego serek topiony, który go zagęści.

Studzimy garnek na oknie, opakowujemy dokładnie i wieziemy przez pół miasta ;)3

Uwaga, czasem tego garnka nie można potem odzyskać przez miesiąc, ale trudno, taki lajf.

komentarze (2) | dodaj komentarz

Sałatka z tuńczyka

czwartek, 26 lutego 2009 8:57

Sycąca i smaczna, ale nie należy jej jeść przed jakimś większym wyjściem - zgubne działanie szczypiorku.

Składniki na 1 porcję:

1. Tuńczyk w oleju (puszka)
2. Torebka ryżu
3. 3 jajka
4. Pęczek szczypiorku
5. Majonez, sól, pieprz

Ryż i jajka gotujemy i studzimy, jajka na twardo kroimy w kosteczkę. Drobno kroimy szczypiorek.
Wrzucamy wszystko do miski, tuńczyka trzeba rozdziabdziać widelcem i wlać razem z olejem.
Solimy, pieprzymy, dorzucamy majonezu.
Musi trochę przejść, dobrze, żeby postała w lodówce z godzinkę.

 

komentarze (0) | dodaj komentarz

Burżujsko, ale pysznie

czwartek, 26 lutego 2009 8:32

Raz na jakiś czas zdarza mi się zjeść śniadanie, albo nawet lunch, w domu. Wtedy korzystam z dobrodziejstwa techniki, jakim jest toster (taki, w którym kanapki się zapieka, nie ten, z którego skaczą grzanki). Robię sobie burżujskie i w ogóle high class śniadanie.

Baaardzo rzadko robię sobie taką kolację - świetne do białego winka

Składniki: W Carrefourze kupujemy:
1. Serek Brie albo Camembert Turka (zależnie od tego, który wolimy)
2. Tatara z łososia
3. Chleb tostowy 3 ziarna
4. Masełko czosnkowe
5. Butelkę wina California Ridge (mi smakuje)
6. (opcjonalnie) cytrynkę

Bierzemy dwie kromki chleba, każdą smarujemy masełkiem czosnkowym, nakładamy serek pokrojony w plasterki, przykrywamy kolejnymi dwoma kromkami, też mogą być posmarowane masełkiem, jak kto lubi.
Wrzucamy to do tostera. Czekając, aż zapali się odpowiednia lampka, a serek ładnie się roztopi, otwieramy opakowanie tatara z łososia, kroimy cytrynę i otwieramy  butelkę wina. Wino nalewamy do kieliszka (w końcu burżujsko ma być, nie?), łososia na razie beztrosko podjadamy.
Gdy tosty będą gotowe, wykładamy je na talerz, na obu kładziemy warstwę tatara, skrapiamy go cytrynką.
Siadamy przed telewizorem, włączamy BBC News albo TVN Biznes, zakładamy nogę na nogę i konsumujemy burżujskie tosty.


Od razu informuję, że nie raz kupowałam tatara z łososia w Carrefourze. Może i wygląda lekko podejrzanie, ale jest całkiem dobry - i o wiele tańszy, niż w plastrach. Tylko trzeba go poszukać - i nie pomylić z sałatkowym!

komentarze (0) | dodaj komentarz

Sałatka Świąteczna

poniedziałek, 29 grudnia 2008 10:17
Święta, Święta i po Świętach. Och, jak dobrze, że to już koniec obżarstwa... Na szczęście udało mi się przez całe 3 dni nie tknąć ani kawałka chleba i ani jednego ziemniaczka, a piernika zjadłam tylko 1 kawałek i to malutki ;) Przepis na piernik kiedy indziej, dziś będzie o sałatce, którą robimy głównie na Święta (i Boże Narodzenie, i na Wielkanoc), ale i czasami w ciągu roku.

Składniki:
włoszczyzna z zupy (marchewka i ciut pietruszki)
grzybki ze słoika
ogóreczki konserwowe/kiszone
groszek zielony
jajka na twardo
ziemniaki w mundurkach
cebula
pieprz, sól, majonez

Wykonanie jest banalnie proste - kroimy wszystko w kosteczkę, wrzucamy do miski i mieszamy. Nie wiem, jak to jest, ale tak banalna rzecz jest przepyszna i ma w sobie to coś świątecznego :)

komentarze (0) | dodaj komentarz

0%

poniedziałek, 22 grudnia 2008 9:16
Jestem wielką przeciwniczką produktów "0%". Chcę się napić mleka, a nie wody z odrobiną akwarelki, chcę zjeść jogurt, a nie białe nie wiadomo co.
Często produkty "bez cukru" zwierają aspartam lub inny słodzik, często dużo bardziej szkodliwy, niż cukier.
Podobnie jak z papierosami "light" - mają tak mało nikotyny, że w efekcie wypala się ich więcej, niż normalnych - a ładuje się w płuca kilka razy więcej substancji smolistych, tak i z produktami "0%" - często trzeba zjeść tego więcej, żeby mieć energię.

Jasne, że mieszam śmietanę z jogurtem, wtedy potrawa jest lżejsza, ale nigdy nie używam jogurtu 0%, bo to dla mnie nieomal zbrodnia kulinarna, kocham makarony i chleby pełnoziarniste, są smaczne i zdrowe, ale taki chlebek cudownie jest posmarować pachnącym masełkiem śmietankowym - a nie żadną sztuczną, chemicznie utwardzaną, śmierdzącą, "dietetyczną" margaryną.

Nie ma produktów spożywczych, które człowieka odchudzą. Trzeba dostosować swoje żywienie do potrzeb organizmu. Niektórzy mają hipermetabolizm i po 4 czekoladach dziennie dalej bardziej przypominają sztachety w płocie, niż człowieka, a są i tacy, którzy tyją prawie od samego wąchania. Żadne "lighty" nam nie pomogą i magicznie nie sprawią, że nie trzeba będzie spalić zjedzonego posiłku.

Uważam, że wszystko jest dla ludzi - nie wyobrażam sobie życia bez mięsa, choć mam w rodzinie kilku "husytów" (tak moja babcia nazywa bezmięsnych innowierców ;). Nie wyobrażam sobie życia na dwóch liściach sałaty i 5 litrach wody mineralnej dziennie, tak samo jak nie wyobrażam sobie zjedzenia 4 tabliczek czekolady pod rząd (mnie mdli już przy trzeciej kostce). Teraz się "dietuję", ale jadłospis mam znośny, nie przeszkadza mi (na razie!) brak ukochanych makaronów i pizz (tak to się odmienia?), ale zawsze kiedy przygotowywałam na przykład moją tłustą, nafaszerowaną cholesterolem, sycącą i kaloryczną carbonarrę, na moim talerzu lądowała garstka makaronu i jedna-dwie łyżki sosu. Nie więcej. Wystarczy odrobina samokontroli. Napis "light" nigdy nie pomoże.

komentarze (0) | dodaj komentarz

 12  »

wtorek, 9 lutego 2010

Licznik odwiedzin: 1660

Kalendarz

« luty »
pn wt śr cz pt sb nd
01020304050607
08091011121314
15161718192021
22232425262728

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

O moim bloogu

Co Blondynki gotują - i jak? Zwłaszcza te ciemne? Lubię spędzać czas na gotowaniu, a jeszcze bardziej lubię, jak moim gościom smakuje. Sama dla siebie gotuję rzadko, ale też się staram zrobić coś d...

więcej...

Co Blondynki gotują - i jak? Zwłaszcza te ciemne? Lubię spędzać czas na gotowaniu, a jeszcze bardziej lubię, jak moim gościom smakuje. Sama dla siebie gotuję rzadko, ale też się staram zrobić coś dobrego (mogę się żywić i surową marchewką, ale po co odbierać sobie radość życia?) Smacznego!

schowaj...

Wizytówka


blondynka-w-kuchni

Ciemna blondynka w całej kulinarnej okazałości :)

Księga Gości

Ostatni wpis w księdze:

  • data: 03.03.2009 14:43:04
  • autor: Luca
  • treść: Dodałam długaśne kom...

Statystyki

Odwiedziny: 1660
Wpisy
  • liczba: 13
  • komentarze: 2
Bloog istnieje od: 417 dni

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Głosuj na bloog






zobacz wyniki